WIATR HALNY W TATRACH




Minęły już kilka lat od kiedy wyjątkowo silny wiatr sparaliżował życie mieszkańców i gości w Zakopanem i okolicy. W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia drzewa gięły się i łamały jak zapałki, drewniane domy trzeszczały, a po ulicach fruwało wszystko co tylko wiatr zdołał oderwać od podłoża...

Nie był to zwykły wiatr, ale wiatr typu fenowego. W Polsce najczęściej określany jest jako halny, choć właściwie nazwa ta dotyczy jedynie wiatru wiejącego w Tatrach. W Beskidzie Sądeckim zwany jest on wiatrem ryterskim, a w Beskidzie Niskim wiatrem rymanowskim. Również w poszczególnych regionach świata wiatr fenowy otrzymał lokalne nazwy, np. Föhn w Alpach (stąd spolszczona nazwa fen).

JAK POWSTAJE HALNY?

Wiatr halny powstaje w momencie, gdy przemieszczająca się masa powietrza napotyka barierę w postaci pasma górskiego. Wilgotne powietrze wznosi się po stokach dowietrznych - wraz z wzrostem wysokości obniża się jego temperatura i spada wilgotność wytracając się w postaci deszczu. Następnie powietrze przetacza się przez szczytowe partie łańcucha górskiego i opada po stokach zawietrznych osiągając bardzo wysokie prędkości i szybko się ogrzewając. W konsekwencji różnych gradientów temperatury wilgotnego i suchego powietrza, powietrze po stronie zawietrznej staje się cieplejsze niż powietrze znajdujące się na tej samej wysokości po stronie dowietrznej.

Charakterystyczną cechą fenu jest jego ogromna prędkość. W XX wieku najsilniejszy halny spustoszyły stoki Tatr w 1968 roku. Wiatr wiał z szybkością 80 m/s (288 km/h)! Zdewastował znaczny obszar lasów w Tatrach zamieniając je w wiatrołomy i wiatrowały. Podobnie katastrofalny w skutkach okazał się halny z 25 grudnia 2013 roku. Jego efekty będą w Tatrach widoczne jeszcze przez wiele dziesiątek lat. 

WPŁYW HALNEGO NA NASZE ŻYCIE

Skończmy jednak z tym naukowym podejściem ;) Wiatr halny wpływa na nasze życie, nawet jeśli jesteśmy wiele kilometrów od gór. Towarzyszą mu niekorzystne warunki biometeorologiczne, przez co ludzie stają się nerwowi, przygnębieni, a nawet odnotowuje się wzrost liczby samobójstw. Apoloniusz Rajwa (geograf, przewodnik i ratownik górski oraz były pracownik Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu) wspomina, jak to po zachowaniach ludzi przewidywał nadejście halnego – na przykład obserwując wzrost kolejek do sklepów monopolowych.

Halny występuje jako wróg numer jeden na listach narciarzy, zwłaszcza miłośników skiturów. W bardzo krótkim czasie potrafi doprowadzić do stopienia się pokrywy śnieżnej w górach. Na nieszczęście najczęściej występuje właśnie w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym.


Właśnie nadszedł sezon wiatrów fenowych. Aby nie poddać się towarzyszącej im aurze warto na przekór wszystkiemu zaplanować w tym czasie małą wycieczkę. Nie polecam wybierania się w tym czasie w góry, nie byłoby to ani bezpieczne, ani przyjemne. Obserwowanie z oddali spektakularnego wału chmur kotłującego się podczas halnego nad górami może być nie lada ciekawostką i tematem pleneru fotograficznego.



Komentarze